Tutaj Jestem Lekkomyślny

12 kwietnia

Tak jakby żyje,a nie żyje

Tak jakby żyje,a nie żyje


I choć kolejna godzina mgnie bez sensu, ja nie odczuwam jej straty. Nie odczuwam żalu. Nie mam wyrzutów sumienia. Mam 17 lat i nie mam co wspominać. Nie opowiem nikomu historii z mojego życia. Bo nie mam. A może powiem ci, że piłem herbatę pod kocem. Była smaczna. Tak jak dzisiaj. I że w lesie na spacerze byłem. Tylko że sarnę zamiast zająca spotkałem. Wpatrywałem się w księżyc, a on znowu mnie oślepiał. A może i nawet lubię izolacje. Nie czuć nic wieczorami. Kompletnie. A te czarne ptaki nie śpiewają tak jak rok temu na wiosnę. Odleciały. Zmian chciały. Tylko ta sama cisza. Pobudka o szóstej, ażeby mieć więcej czasu na bezsensowne spędzanie kolejnych sekund. Jestem czysty. Nikogo nie pozbawiłem życia, ni sensu jego. Jestem zmęczony. Czy siedemnaście lat z życia jest zbyt wiele? Na łożu śmierci, gorzkie łzy i żale sprawować będę, za życie zmarnowane. Fakt. A może po prostu moja dusza jest już stara i w tym wcieleniu odpoczywam. Bo przyczyniłem się do czegoś dobrego i to teraz taka nagroda? Ale nie jestem zawiedziony. Lubię moje życie. Lubię moje plany. Lubię ludzi. Lubię ich spotykać i opowiadać. O jutrze. O tym, jak spędzę go. Skądże, nie zaprzeczam sobie. Ja po prostu wiem, że czeka na mnie coś dobrego. Niebawem.

16 marca

Gdy brak inspiracji u blogereczki.

Gdy brak inspiracji u blogereczki.

Witajcie. Zapewne wiele z was w pewnym momencie blogowania doświadczyła intelektualnej pustki. Czasem mija, czasem zostaje. Brak jakiegokolwiek impulsu twórczego potrafi bardzo zacofać, a nawet zniszczyć naszą karierę piśmienniczą. Lecz nie martwcie się. Jako doświadczony bloger doradzę jak zwalczyć tę niedyspozycję.

25 lutego

Best Friends Rak (TAG)

Best Friends Rak (TAG)
  A, jako że ambicje dotyczące tego bloga opadły do minimum i traktuje to miejsce jako publiczny pamiętnik mojego nużącego życia, postanowiłem i tako, że zrobię kolejny post o tym no, żywota mym. (obiecuje, że wkrótce pojawi się coś ciut niekomercyjno artystyczne może)
,,Bo tak sobie coś siedzę i mówię do niej zrobimy friends tag a ona do mnie że no dobra zrobimy chodź ''
A jeśli macie problemy z rozróżnianiem form męskich od żeńskich postanawiam, że kolorem niebieskim oznaczone są odpowiedzi moje, a natomiast różowym jej.

 Najdziwniejsza rzecz, jaką razem robiliśmy?
Wysyłałam mu nagie fotki , żeby ocenił czy ładne, w sumie to nie jest specjalnie dziwne, ale trudno.  
Krótko się znamy, ażeby posiadać jakieś, dzikie przygody jednakże sądzę, że specyficzne było to, gdy bez większych uprzedzeń postanowiła zrobić mi piercing. Doliczyć można również rozmowy na tematy tabu, w których nie jesteśmy specjalnie ograniczeni.

Co najczęściej ze sobą robicie?
Adoruje mi swe przygody seksualne i zagrzebuje  mi w ten sposób psychikę lekko A poza tym rozmawiamy sobie ogólnie o wszystkim i sprowadza mnie w niekończącą się spirale do zatracenia.

  Co najbardziej w sobie lubicie.
Ubóstwiam jej lekkomyślność dotyczącej zmiany wyglądu, która odziwo zazwyczaj kończy się sukcesem. 
A ja że jest uroczy, cokolwiek bym mu nie powiedziała, nie będzie niezręcznie...

Najlepszy kawał/żart z którego się śmiejecie ? 
Jednoznacznie i bezkonkurencyjnie ''twoja stara'' triumfuje w tym specyficznym poczuciu humoru.

 Jak pieszczotliwie na siebie mówicie?
Co ślina na język przyniesie. Byle słodko, uroczo, z klasą.

Jak mogli byście gdzieś razem pojechać gdzie by to było ?
Na paradę równości bronić miłości, wolności, i pokoju. Ewentualnie kurs angielskiego w Londynie, który zaciekawił nas na lekcji.

Jak to jest kolegować się z kimś, kto jest uzależnionym od ..?
Mieliśmy pisać posta odstaw tę butelkę.
Zamknij się.

Czy kiedykolwiek się pokłóciłyście?
Zasadniczo to ja strzelam fochy, a ona pacyfistką jest.

Czy jesteście podobni do siebie (chodzi tu i charakter i upodobania)
Jesteśmy zupełnie różni, często nasze spostrzeżenia i styl życia są kompletnie odmienne, ale dopełniamy się w całość i idealny nas duet.

Dlaczego postanowiliście zrobić ten tag?
Ludzie nagrywają ,,spróbuj nie zaśpiewać czalendż''
to czemuż ja nie mogę zaprosić obcą osobę w moje skromne progi.


Mam nadzieje, że źle się bawiliście przy czytaniu tego posta.
Weronika była pijana, na półkę spadła i połamała ją nawet.



14 stycznia

Las bez flesha

Las bez flesha

W końcu odmieniłem swoje położenie niezmienne od siedmiu dni. Jestem alternatywną, dziką duszą, która zdecydowała sobie uciec do lasu o 19:03 no bo ''mamo mogę mam siedemnaście lat, odczep sie dobra'' To co, że śnieg nachodził mi  pod kolana. Śmiertelnicy nie potrafią docenić tego daru natury. ''Ohoho, ale odśnieżać trzeba i drogi zatkane'' Tylko że za dwadzieścia lat będę słuchać lamentów waszych z powodu braku jego.  Dziura ozonowa się powiększa i tam na Atlantydzie lody topnieją, bo wam się nie chce być wege i tylko krowy jecie, a krowy wydzielają gaz cieplarniany.


Las jest bardzo ładny, bardzo. Las jest domem zwierząt. No właśnie. Idziesz sobie grzecznie, cichutko pstrykasz fleshem, a tu nagle przednią zabawę decyduje ci zepsuć dzik, który wyskoczył  zza krzaka i się gapi. Co prawda staliśmy w bezpiecznej odległości, gdyż ja na górce on na dole i tak jakoś chyba nie poszedłem dalej, bo dzisiaj sobota i pościk na bloga trzeba napisać, a jedną ręką długo się pisze troszkę. Odchodzę. Szkaluje, biegłem. No ale no wiecie, nie jestem mężczyzną wszkaże czasem się nie opłaca. Zdjęcia nie mam, bo jeszcze by zauważył i kazał pokazać, czy dobrze wyszedł.



Jeszcze raz rekomenduje wychodzenie z domu. Główka się dotleni (przy okazji wyjdzie pomysł napisania recenzji peelingu na bloga) Ewentualnie znajdziesz swojego starego kota, o którym zapomniałeś i go przynajmniej nakarmisz. W ostateczności wejdzie do lodówki i pierogi ci zje.



Ej, ale weźcie. Nie zabijajcie natury. Matka natura jest dla nas bardzo miła, a ty tylko wyrzucasz buteleczki gdzie popadnie, bowiem dupka boli przetrzymać je do powrotu, jesz zwierzątka, i wyrywasz drzewa (no dobra okej rysuje na bloku z drzew, ale kupuje ekologiczną srajtaśmę )

07 stycznia

[9] NOCNY CHAOTYCZNY POST 07-01-2017

[9] NOCNY CHAOTYCZNY POST 07-01-2017
Ej. Bo niby ta kategoria na blogu była tak bardzo popularna, a ja sobie  po prostu o niej zapomniałem żart moje życie aktualnie jest tak nudne, że wstyd pisać cokolwiek o nim. 


Jako że postanowiłem zostać wielce nonkonformistycznym bytem na tej ziemi, rozporządziłem zakupienie farby do włosów - i jej użycie. Jak można odnieść wrażenie - jestem troszkę wolnomyślącą amebą i nie do końca ogarniam łączenie się koloru, magiczne zastosowania rozjaśniaczy i tym podobne. Ale wiecie. Życie jest tylko jedno i trzeba korzystać czy coś więc skorzystałem no i niefajne są te cytaty o wolności, nie polecam. Zostałem blondyną na cztery dni, następnie zakupiłem farbę czarną z biedronki za dwadzieścia złotych i skończyła się zabawa. Zabawa nie była przednia. A jako wspominałem o mojej oryginalności, postanowiłem, że zrobię sobie piercing. Indywidualnego czynu wielkiego tutaj nie widzę no bo to tylko na uchu no ale chłopak i kolczyk to będzie kontrowersyjne bardzo uuuu. Spokojnie. Nie wykonała mi tego jakaś Karyna na długiej przerwie w toaletce szkolnej. Wykonała go Weronika po szkole w swoim domku. Oh...

Jest rok 2017 a liczby nie parzyste mnie irytują. Irytuje mnie stąpanie po szarych cegiełkach na chodniku. Chodzenie jedynkowymi krokami po schodach. Nie równo ułożone ołówki. Chaotycznie padające światło słoneczne. Horoskopy mówią, że będzie mi dobrze, ale ja nie czuje, żeby ktokolwiek mi robił dobrze. Nie zabieram się nawet za zdrową dietę, wszakże przypuszczalnie zakończy się zupkami chińskimi i przetworzoną żywnością. Chociaż dupę ogarnąć by się przydało, bo nie fajnie widzę siebie za 20 lat o podobnym zainteresowaniu swoim ciałem. Lecz z zupek nie zrezygnuje. Przecież to tylko kluski i barwnik. Ogar mama się.


Życie na stancji przebiega pomyślnie. Życia troszkę nie mam, bo plastyk wysysa mi 98% go, a nawet jeszcze rysować nie umiem. Ocenki mam bardzo dobre, mamusia pogłaskała po główce i w ogólnie nie wiem co z tego będę miał, chyba tylko uszczęśliwienie rodziców i babuni. Byt dla innych. Nie polecam. Moje ostatnie osiągnięcia? Wyhodowałem pleśń w chlebie w półce na książki o dziwo na podręczniku z matematyki. Nie wiem jak to się stało. Podejrzewam, że nie chciało mi się go wyrzucać przez cztery miesiące...





Copyright © 2016 Tutaj jestem lekkomyślny , Blogger