sobota, 28 kwietnia 2018

A to już osiemnaście lat

Udostępnij ten wpis:
Celebrowanie osiemnastoletniej tułaczki po tym świecie zepsutym podobno euforią napawać mnie powinno. Ktoś stwierdził : ej, przeżyłeś statystycznie mniej niż jedną czwartą życia, ej jesteś pełnoletni, idź piwo sobie kup. Tylko że na czwartek nadal nieprzeczytany dramat Adama Mickiewicza mam.
Tak jak w produkcjach Disneya niejaka nieznajoma zapukać powinna do mieszkania mojego i oznajmić, że urzeczywistnia marzenia urodzinowe dzieci smutnych. Odrzekłbym jej wtedy, by do Ameryki mnie zabrała szybko. I w Los Angeles gdzieś porzuciła. By łowca talentów napotkawszy w drodze po mleko powiedział : ''dysponujesz ponadprzeciętną kompetencją marnotrawstwa życia doczesnego, pozwólże zasponsoruję ci botoks ust i miejsce w reality show przedstawicieli antytalentów'' Jednak zamiast cudotwórstwa gwar śmieciarki miejskiej wybudził mnie o piątej nad ranem.
Ciocia Barbara do etapu doszła, gdzie organizowania urodzin zaprzestała, bo wstyd jej mnogiej ilości świeczek na torcie.
Żadna bozia ni persona zakazywać imprezować nie powinna. Jesteśmy tylko dziećmi szukającymi jutra lepszego. Popełniającymi błędy codzienności. Chętnymi do zabawy z nimi.
Idea liczenia lat bezsensem swoim dorównuje poleceniu matematycznym, w którym Martynka za dwa lata ma być starsza od Marcina, a Marcinek lubi szminką mamy się malować, więc ile lat będzie mieć za tygodni dwa. Ale tak naprawdę nikogo nie interesuje, w jakim wieku jest Martynka. Abstrahując już od słynnych sentencji pokroju ''ojej jak byłam mała, to chciałam być duża, a jak jestem już taka duża, to chce być mała ojej'' przed którymi naprawdę głośno tupię nóżkami, gdyż są głupie, to chciałbym rzec, tyle iż dni kolejne chłodniejszymi dostrzegam. Zanieczyszczonym powietrzem łatwiej oddycha się. A zmysły emocjonalnie konają. Niemniej jednak podobno lepsze to niż starości nogi ból.
Wielu głosi nam, że do nieba pójdziemy, że w reinkarnacjach tkwić będziemy, że życie to symulacja jakaś czy inne czyśćce religijne.
Więc skoro tak to nie śpieszmy się nigdzie, głośmy pokój na świecie, kochajmy wszystkich i nie zabijajmy się nawzajem, to przeżyjemy wszyscy fajnie żywota nasze.
A na koniec skoro tradycja pozwala, by życzenia w dzień urodzin składać, życzyć sobie niczego nie będę, no bo w hipermarkecie można przecież wszystko kupić.

sobota, 7 kwietnia 2018

Ulicami Sennymi

Udostępnij ten wpis:
Ulicami z zimnym oddechem wydawanym przechodzę. Ludzie tacy powolni. Ja czym prędzej zebry wykraczam, choć latarnie całą noc aleje oświetlają. A pan ten też przyśpieszył, choć zielone kolorem pokoju jest.
Staruszka wózeczek wiezie. Ciężarem jest - z latami monotonnym. Psy na smyczach czym prędzej prowadzone, zaciekawione zapachem trawy po prawej - niespełnione. Papierosy palące się szybciej - celsjuszami minus trzy zaniepokojone.
A gwiazdy? Donikąd prowadzą. Gps-a możliwościami zawstydzone. Spadają z czasem. Ale marzeń nie spełnią już. Krzywdy też nie zrobią. Zauważalne przez palce dziecka unoszące się ku niebu, zagłuszane przez głos matki by na ziemi twardo stąpał.
Tam mężczyzna z kwiatów bukietem omija kałuże, byleby buty uniewinnione od brudu były. Widać, że przejęty. Przeprosinami czy pożegnaniem to nieistotne. Rezonans dla niego ważny.
Już szyby hipermarketów twarze znużone eksponują pracowników o śnie rozmarzonych. Pieczywa ważność straciły. Na przecenę idą jutrzejszą. Minus pięćdziesiąt procent podobno.
A powietrze ciężarem dnia powszedniego pachnie, które końca dobiegło. Smakiem szybowania samolotu przeplatane.  Pcha mnie pod prąd pomimo szlaku już zdobytego dawno.
Ulicami z zimnym oddechem wydawanym przechodzę. Umysł nonsensu doszukuje dookoła i wmówić mi pragnie, że senne perypetie prowadzę.
Ale to wszystko takim rzeczywistym się wydaje, choć obraz olejny przypomina.
Proporcjami bezbłędnymi. Kolorami nieskalanie prowadzony.
Autorstwa mojego. Najlepszy, jaki stworzyć udało mi się dotychczas.
I choć pokazać chciałbym, z jakiego warsztatu pozyskany to i tak stwierdzisz, że abstrakcją ono jest. Ulice przypominającą.

sobota, 17 marca 2018

W Fatamorganie Pławienie Się

Udostępnij ten wpis:
Rysunki latających łyżeczek w ćwiczeniach z religii odnoszące się do zilustrowania pobytu w kościele niech będą świadectwem mej osobliwej wyobraźni (nadal nie potrafię pojąć co chciałem zakomunikować tą symboliką)
Kreowanie świeżych wizji na ogół przychodzi mi z zadziwiającą łatwością, niemniej jednak realizacja ich jest już rzeczą wielce bagatelizowaną. I nie, nie jest to kwestia lenistwa, które oczywiście chciałbym obarczyć winą, bo łatwiej.
Nigdy nie borykałem się z problemem ukierunkowania przyszłości. Nigdy jeszcze nie obudziłem się w przypadkowym momencie życia z brakiem perspektyw na jutro. Inni z zalęknionym ruchem pióra rozwiązują testy na kompetencje zawodowe, ja przewracam przed nimi oczami i kontempluje w głowie alternatywne wizje, które sprawdzić się mogą. 
Zawsze jak nie plan b to plan e.
I wydawać się może, że ten tekst jest swoistą adoracją mego kreatywnego kawałka mózgu, jednak to nie tak.
Skomponowałem sobie zbyt wiele światów alternatywnych, które każde kończy się szansą na sukces. 
Stoję przed nimi, śliniąc się. Jakoby szereg przezroczystych bram, które tylko czekają na uchylenie. Przyglądam się każdej i gdy nogą prawą staram się pierwszy krok wykonać, głos jakiś woła, że gdzieś indziej piękniej jest.
A z biegiem czasu wiele z nich jest już nieosiągalnymi. Dostępne powoli się blokują.
Presja popycha mnie w którekolwiek, a ja cofam się, z dziecięcym lamentem wykrzykując: ''mam jeszcze czas nie dotykać mnie proszę, bo wyślę na was mojego prawnika''
I zapewne większość z was powie: ''e Damian, wiesz co chcesz robić w życiu przecież będzie dobrze - będzie dobrze, tylko się zdecyduj w końcu''
Problem w tym, że ja nadal blokuje kolejki do kasy, bo smak mamby wybieram dziesięć minut, a decyzje ku przyszłości przeciągają się jeszcze dłużej. 
Boje się, że za trzydzieści lat nadal wybierać będę, a smak obojętny już mi będzie. 
Chyba że alzheimera złapię po drodze, to do dziewięćdziesiątki się wszystko przeciągnie.
O jak ładnie rymuje ostatnie frazy. Myślicie, że pisarzem tekstów zostać powinienem?

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia