10:43:00 PM

[2] Nocny chaotyczny post 30-01-2016

Witajcie moje kaczuszki. Zauważyłem, że ta seria postów przypadła wam do gustu. Nie spodziewałem się, że kogokolwiek będzie interesowało moje życie. No bo przecież nie pisali o mnie na pudelku ani nie jestem dzieckiem sławnej piosenkarki. Ok dobra to może teraz zaczniemy bardziej optymistycznie i dodam fragment komentarza mojej wiernej fanki, która bardzo mnie lubi, bo jestem super i fajny.




Ogólnie mój tydzień kręcił się wokół słuchawek i Marii Peszek. Maria Peszek to taka spoko kobitka która nie boi się śpiewać na tematy, które ogólnie są w naszym społeczeństwie zagłuszane. Niedawno dowiedziałem się, że premiera jej najnowszej płyty odbędzie się 26 lutego a co za tym idzie (prawdopodobnie mój orzeszek tak przepuszcza), że zaczną się koncerty! Ah! Najwięcej zapewne będzie w Warszawie... Ha! Zły losie! Mam tam siostrzyczkę! Tylko teraz jest jeden malutki (ogromny) problem. Czy ona ze mną się tam wybierze...No bo wiecie czasami ona śpiewa takie piosenki jak ,,Sorry Polsko'' lub ,,Pan nie jest moim pasterzem'' co sprzecza się z jej poglądami niestety.
 Los vs ja 1:1.





Dzisiaj w mojej szkolne odbywa się niepowtarzalna, jedyna w swoim rodzaju, szalona... Dyskoteka. A mnie na niej nie ma. Ojej. Wszyscy próbowali na mnie wywrzeć wyrzuty sumienia tylko dlatego, że mnie na niej nie będzie. Rzeczywiście nie można lepiej wykorzystać wolnego wieczoru tylko iść na dyskotekę gdzie typowy Radzio naleje sobie na łeb opakowanie żelu do włosów, założy wybieloną koszule w kratkę, założy okulary przeciwsłoneczne, które w żadnym stopniu nie dopasowują się do kształtu jego twarzy, oraz  brudne białe adidasy. Aha i nie należy jeszcze zapominać o najważniejszym.Radzio nie tańczy.Radzio siedzi na ławce z ziomkami. I gdy dziewczyna prosi go do tańca, to ma odmówić. Nie można również zapomnieć o typowej Grażynce, która wystroi się na tę dyskotekę jakby to była jej ostatnia w życiu impreza, nałoży mamusi obcasy 7 cm, przy czym chodzi jak babcia po osiemdziesiątce. Nie może również zabraknąć  przebojowych i niepowtarzalnych fryzur 10 cm, owalonych tłustym przygniatającym lakierem. 
A ty musisz ich wszystkich oglądać. Fuj.
Nie dziękuje. 





Wczoraj postanowiłem reaktywować mojego instagrama. Serio nie polecam tworzyć instagrama w określonym motywie. To błąd. Ja tak zrobiłem i żałuję. Dodaje zdjęcie i po chwili je usuwam, ponieważ nie pasuje do mojego pseudo artystycznego instagrama. To jest męczące. Jednak zebrałem resztę sił i postanowiłem dalej się męczyć #niewolnikinternetu.




                   


Tak ja również liczyłem na to, że ten post będzie bardziej szałowy.
Pozdrawiam. 

25 komentarzy:

  1. Hyh czuję, że odnalazłam bratnią duszę.
    Jak ja nienawidzę dyskotek.. szczerze wolę zostać w domu z dobrą książką, własną muzyką w słuchawkach i ciepłym kubkiem kawy/herbaty. Mój przyjaciel ostatnio zaczął coś gadać o studniówce która nas czeka za jakieś dwa lata, i od razu zaczął mnie namawiać żebym poszła jak powiedziałam mu że się tam nie wybieram. Aż się boję jak bardzo będzie mi marudził za te dwa lata..
    Masz całkiem fajnego instagrama jak i bloga. Hej jesteś weganinem albo wegetarianinem?? Jeśli tak to naprawdę zacznę myśleć że znalazłam bratnią duszę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kiedyś chodziłam na szkolne dyskoteki, ale teraz przestałam.
    Uznałam, że to strata czasu.
    Nie słyszałam nigdy o Marii Peszek, muszę się wgłębić w jej utwory :)
    Bardzo fajny instagram :)

    live-telepathically.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w sumie lubię szkolne dyskoteki. Oczywiście zawsze znajdzie sie taka typowa Grażynka, która próbuje za wszelką cenę pokazać jak bardzo dorośle wygląda z odsłoniętym brzuchem, ale wystarczy nie zwracać uwagi na takich ludzi.
    Prowadzenie instagrama to naprawdę ciężka sprawa! Wszystko musi do siebie pasować i ugh...
    www.sophieasaqueen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Anonimowy13:04:00

    Ja również, podobnie jak Ty, nie chodzę na szkolne dyskoteki. Mam za sobą komers, na który też nie poszłam. Chociaż wszyscy mówili mi "będziesz żałować" to ja jakoś niczego nie żałuję. Gdy się dowiedzieli, że na studniówkę również się nie wybieram zaczęła się guwnoburza. No ale wracając do wpisu. Bardzo podoba mi się Twój styl pisania i co tu dużo mówić? Uwielbiam czytać Twojego bloga chociaż jestem tu od niedawna.

    OdpowiedzUsuń
  5. hahah, opis szkolnej dyskoteki taki prawdziwy :D

    http://zyciepiszehistoriee.blogspot.com/

    Pozdrawiam Zuzia ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. też nie lubie szkolnych dyskotek. dobrze napisałeś. dobry post.

    michalzlifestyleandfashion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja uwielbiam szkolne dyskoteki. Gabryś tańczy ^^. A tak poza tym to z przyjaciółkami wygłupiamy się, śmiejemy z innych, zawsze na środku parkietu. Kiedy patrzą na nas nauczyciele z nietęgimi minami jeszcze bardziej to robimy, a tym, którzy siedzą pod ścianą i nas obgadują śmiejemy się prosto w twarz.
    Jakoś nie wiem czemu... nie lubię Peszka. Wolę Lady Gagę, Lanę Del Rey czy chociażby Mary Komasę lub Melę Koteluk.
    Dziękuję za komentarz, pozdrawiam i już jutro po 16 zapraszam na nowy post.

    http://gabriel-data.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Dyskoteki szkolne właśnie wyglądają tak jak napisałeś, hah. Pozdrowienia!

    www.linailia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz ciekawy sposób pisania :)
    Pozdrawiam! :D
    Mój blog - klik ^^

    OdpowiedzUsuń
  10. Hahah skąd ja to znam :D mnie też takie osobniki denerwują :) nie zapominaj, że gdy takowa Mary Sue wpadnie na ścianę, to tapeta na 5cm i nadal się na twarzy trzyma :D
    ninithy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Lubiłam dyskoteki szkolne, miałam świetną ekipę w gimnazjum i zawsze się świetnie razem bawiliśmy :D. Też czasami nie chciałam chodzić, ale teraz mam fajne wspomnienia. Jeśli chodzi o komentarz Twojej wiernej fanki, to w zupełności się zgadzam :)
    Pozdrawiam ;)
    ceceobverse.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja dopiero w gimnazjum zaczęłam chodzić na dyskoteki, które i tak odbywają się bardzoooo sporadycznie, ale zastępują je chociażby szkolne nocki :).
    Obserwujemy?
    http://ania-ania3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Kurcze, niezły post! Bardzo lekko się go czyta, a tekst o dyskotekach bardzo mnie rozbawił i poprawił humor! Dzięki! :)

    http://melodzia.blogspot.com/

    Pozdrawiam! :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Testy o dyskotekach jest świetny! OBSERWUJĘ
    ouurselves.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  15. Trochę się boję XD
    ale wydajesz się być fajną osobą hahaa
    TODAYISTHEEND.BLOGSPOT.COM - KLIK♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Jeju jesteś genialnym chłopakiem, już Cię lubię haha Tekst o dyskotece trafiony w 3813616317%. DOKŁADNIE TAK TO WYGLĄDA. WSZĘDZIE. I Maria Peszek, no jesteś moim człowiekiem haha :D Pozdrawiam!


    paulacierpiak, klik

    OdpowiedzUsuń
  17. ciekawy sposób pisania ;)

    zapraszam na nowy post :)
    ewamaliszewskaoff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Twój blog jest świetny :)
    zapraszam do mojego ;)
    socialmediafandom.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Szkolne dyskoteki to coś wspaniałego <3 Muzyka zawsze jest świetna, a dziewczyny z toną tapety na twarzy i dekoltem do kolan wyglądają cudnie.
    Podoba mi się ta seria postów! W sumie sama nie wiem dlaczego, ale przyjemnie mi się czyta :D
    Poszerzając horyzonty - Klik!

    OdpowiedzUsuń
  20. Trochę optymizmu z tą dyskoteką :D
    Raz za czas przecież można :P


    http://mikijiu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. realny post, na prawdę :D ja dobrze wspominam szkolne dyskoteki, ludzi podpierających sciane, czekanie aż się sciemni :D Obserwujemy ? :) Jesli tak - zacznij, na pewno się odwdzięczam:) zapraszam na : twoimioczami.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  22. O! Super! Lubię :D
    Od razu przypadłeś mi do gustu, tym bardziej w taki dość rozrywkowy sposób opisując to wszystko. Obserwuję na instagramie, dodajesz świetne zdjęcia. I, niestety, prowadzenie tematycznego insta to rzecz niemalże awykonalna :p a w każdym razie trudna.
    Dyskoteki ssą :|
    Obserwuję boś twórczy. Fajnie twórczy, tak jak lubię.
    A tak poza tym, to na koncert nie możesz pójść sam? :p też dobra zabawa, a przecież chodzi głównie o muzykę. Noo i na koncertach można poznać masę osób :D Szacun za Peszek, też ją lubię.
    Pozdrawiam!
    http://hunulv.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  23. O dobra sory dopiero teraz widzę, no mój komentarz, fajnie fajnie, a no tak ja jestem fanka, ej kiedy meet up robisz bo wiesz autografy i te sprawy chcem ;3
    Nie no u mnie w piątek była dyskoteka, ale że ja jestem szatanem to zamiast tego pojechałam do sopotu na koncert, no masakra mówię ci, pewnie na dyskotece było by lepiej, wiesz, moje klimaty, disco i takie tam, ja to lubię.
    A Marii Peszek nigdy specjalnie nie słuchałam, tylko sorry polsko kojarzę, trzeba będzie ogarnąć co i jak ;3

    OdpowiedzUsuń
  24. Tez nie lubię dyskotek. Nie umiem się tam bawić, tańczyć czy co tam się jeszcze robi. Jestem trochę aspołeczna. Jak w mojej dawnej szkole były obowiązkowe dyskoteki to zawsze siedziałam z kilkoma innymi odrzutami we wnęce przy sklepiku i grałam na telefonie albo czytałam książkę i rysowałam.
    http://jezykwryzyku.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Tutaj jestem lekkomyślny , Blogger