3:22:00 PM

Synu. Nie śpisz ?

Moje noce dzielą się na te, podczas których deliberuje nad swoją predestynacją oraz na te, gdy słucham przeboju Kristofa Krawczyka - My cyganie nigdy nie zrozumiem fenomenu nagrywania piosenek o danej grupie etnicznej, którzy posiadają w swoim towarzystwie indywidualne jednostki- no cóż. Jeszcze pięć lat temu, gdyby ktoś powiedział mi, że będę sam siedział do trzeciej w nocy to powiedziałbym mu, żeby oj no chyba wiecie co. Ja. Który zobaczy blask księżyca na podłodze, ucieka z wrzaskiem do sypialni rodziców i mówi im, że widział szatany (?).
 Czasami wam zazdroszczę sprawnego zegarka biologicznego. Tej normalności, która pozwala wam poprawnie funkcjonować podczas dnia i nie sprawia, że wyglądacie jak przejechani tirem również i takim komplementem zostałem poczęstowany o 6:15. W szkole mamy pierwszy język polski. Wspaniale. Wsłuchiwanie się w interpretowanie wiersza Wiesławy Szymborskiej dosłownie przez moją polonistkę jest rakotwórcze. Zazwyczaj budzę się na historii z kartkówką przed oczyma. Dobra. Jeżeli przepłynął przez was impuls informujący o tym, że jestem nocnym świrem to...to nie. Doskonale znam uroki dnia i staram się wpasować się w tryb zwykłego śmiertelnika. Jednakże noc jest tak inspirująca, że wolę absorbować swoją dzienną energię na właśnie tę porę dnia. brzmi jak gadka opętanej babuni znachorka. Codzienne czynności ''staram'' się wykonywać właśnie w nocy. Sprzątanie, mycie okien a zdarzyło zdarzyło się jedzenie no dalej czternastoletnie dietetyczki pisać, że jedzenie w nocy tuczy a dodatkowo bycie wege zabiera cenne minerały uczę się, odrabiam lekcje-czyli to, co zwykły zjadacz chleba w dzień. 

 Księżyc jest takim fajnym cudem, który podarowała nam matka natura no dobra może i pan bóg Jest takie ciche, takie wywoławcze inspirujące myśli. To księżyc napełnia mnie energią, która pozwala mi jutro wstać może koniec, bo brzmię troszkę jak jakiś członek czczenia księżyca Nie wiem jakie wy macie te atrakcje podczas dnia, ale siedzenie na parapecie przy otwartym oknie z kubkiem gorącej liściastej herbaty jest supi i tyle. Od pewnego czasu motywuję się do nauki odnajdowania na niebie konstelacji  gwiazd, ale mój wewnętrzny per pan się buntuje ''no bo masz czas''. Ale i tak największą atrakcją jaką udostępnia nam noc jest spacer. Spacer podczas którego raz na jakiś czas przejedzie obok nas samochód. Spacer, podczas którego raz na jakiś czas spotkamy człowieka. Spacer, podczas którego możemy obserwować odbijające się światło latarni na naszym ubraniu. No dobra. Może ja nie wychodzę na spacery nocne no ale no kurde na tej wsiorze o dziesiątej światła gasną, a bez GPS-a zgubię się na własnym ogrodzeniu, a i tak pewnie przy okazji skonsumuje jakiś dziki pies. Jednakże już niedługo będę mieszkał w takim fajnym mieście i będę sobie chodził i i pewnie za tym pierwszym razem spotkam dresa, który napadnie na mnie z nożem i będzie żądał pewnej sumy pieniędzy, którą oczywiście nie mam. Zacznie mnie szantażować a ja będę zmuszony okradać własnych rodziców. Oni się o tym dowiedzą i zabronią mi mieszkać w mieście. Nie skończę szkoły. Tzn. skończę, ale pewnie w zawodówce na kierunku rolniczym. Zbuntuje się i wyprowadzę z domu. Skończę na śmietniku z laptopem, ale zapomnę, że do ogona szczura nie da się podłączyć ładowarki do laptopa i nie zarobię na blogu... Ewentualnie wrócę cały i zdrowy. Jeżeli nie lubicie gwiazd to nic straconego nie no żartuje pewnego dnia się zbuntują i ukażą się na niebie jako meteoryty. Nie no tu też żartuje. Gwiazdy są miłe i na pewno nie zrobią wam krzywdy.  

 Noc jest czasem, gdy mój wewnętrzny demon abstrakcji się budzi. I tak jakoś kartka papieru, pędzel, i akryle muszą cierpieć. Na egzaminie wstępnym do plastyka będę wmawiał komisji, że moje obrazy to wewnętrzna nieokiełznana energia, która nie jest jeszcze opanowana przez prawdziwych fachowców co jak co ale atencja wychodzi mi perfekcyjnie. Jestem przekonany, że wielkie dzieła w większej mierze zostały stworzone podczas mroku.

 Kluczową cechą tej pory jest spokój. Normalni smacznie ślinią poduszki. Nikt nie dzwoni no dobra, może to nie jest główny powód braku połączeń do mnie, mama nie jęczy pod uchem, żebyś umył naczynia może jęczy, ale to jeśli masz nawiedzoną chate , twój mózg działa 874284782748 razy kreatywniej. Możesz się skupić na jednej czynności i masz pewność, że nikt ci w tym nie przeszkodzi chyba . Czas jest taki głęboki. Taki wyzwolony... I proszę nie dokuczać naszym fajnym zegareczkom. Nasze zegareczki lubią noce.

18 komentarzy:

  1. - Synu? - zapytał cicho Henry Petrie. - Nie śpisz?
    Wzruszyłam się

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama jestem nocnym markiem, to w dzień wole spać a w nocy 'buszować' Dosłownie. Czytałam, że już tego się nie da przestawić, jak jesteś nocnym markiem to będziesz taki do końca życia.



    Zapraszam do siebie!
    http://bleedingoutforyou.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładne zdjęcia. Kiedyś byłam nocnym markiem, aczkolwiek udało mi się trochę zmienić mój tryb funkcjonowania co na początku nie było prostym zadaniem. Również uwielbiam podziwiać w nocy księżyc i gwiazdy ^^
    Pozdrawiam! wy-stardoll.blogspto.com

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja z kolei jestem wiecznie zmęczonym przegrywem, który o 22 ma dość wszystkiego i wszystkich, ale przed 7 nie wstane... Stwierdzam jednocześnie, że masz bardzo ciekawy styl pisania, więc chyba będę zaglądać tu częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. WoW! Ja często lubie siadać w sródku nocy przy otwartym oknie na parapecie i ogladać gwiazdy, albo chodzic na nocne spacery :) Nocą wszystko jest lepsze :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę, że tak w ogóle potrafisz i możesz. Ja od poniedziałku do piątku wstaję o 5:45 i nie wyobrażam sobie pójść spać później niż o 23.00. Po prostu umarłabym rano ;)

    Przy okazji zapraszam do siebie, może zostaniesz na dłużej ;)
    http://glodnemuchlebnamysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejny wspanialy post...I tak ,jedzenie w nocy jest niezdrowe :|
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie - kikawww.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie mam włączonego trybu nocnego. W dzień wszystko robię,w nocy śpię. Myślę, że gdyby nie szkoła chętnie posiedziałabym dłużej w mroku. Jest to super uczucie i idealny czas na przemyślenia. Może kiedyś odnajdę tę magię księżyca, gwiazd, ciemności...do tej pory nie widziałam w tym nic nadzwyczajnego. Przyznam, że jakiś czas temu bałam się ciemności, moja wyobraźnia działała nad wyraz.. Jednak ostatnio polubiłam noc, czuję się bezpieczna (nie tak jak kiedyś). Kto wie? Może kiedyś stanę się nocnym markiem, myślę, że mam na to szanse. Pozdrawiam
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Twój styl pisania! :D
    Ja również wolę noc, tak bardzo, że stworzyłam konstelacje gwiad na suficie, żeby nie nudzić się w bezsenną noc, a jednocześnie nie siedzieć jak idiotka w oknie na trzecim piętrze. Uroki mieszkania w blokach.
    http://apocalypse2189.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny i ciekawy post:)
    Powodzenia dalej
    Pozdrawiam
    http://betterglame.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Plusik w google leci do Ciebie za jelonka! <3 Ja nie wiem co ty chcesz od Wisławy Szymborskiej. Spoko babka!
    Ja też zabawię się w dietetyka i powiem ci, że nie ważne o której się coś je, ważne, aby ostatni posiłek był 2h przed zaśnięciem, więc jeśli będziesz jadł o 00:00, a pójdziesz spać po 02:00 to nie ma w tym nic niezdrowego.
    Jak zwykle miło się czytało, a w wolnym czasie zapraszam do siebie.
    https://vialurony.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. W końcu znalazłam bloga, któremu warto poświęcić czas. Miło, że w tym gąszczu laseczek, które udają blogereczki modowe, nosząc tak naprawdę to co wszyscy inni, znajdują się naprawdę interesujące osoby. Z początku myślałam,że ten blog bedzie jak wszystkie inne, ale gdy zaczęłam czytać,to cholernie mnie to zaintrygowało.
    Podziwiam takich nocnych marków. Uwielbiam noc, ale jedynie w miastach. Może dlatego, że to jeden z niewielu momentow, kiedy w moim mieszkaniu w samym centrum może panować cisza... przynajmniej przez kilka sekund.
    Nocą zawsze mam wenę na rysowanie, bądź robienie wszystkiego co powinnam wykonać podczas dnia. Jednak zawsze kładę się spać, gaszac wszystkie moje zachcianki pod pretekstem niewyspania. No cóż,takie życie.

    // glowa-w-japonii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawy post;)
    alienowyblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Noc rozpościera ponad światem dłonie swe potężne, ogarniając wszelkie światło świetliste i zakrywając prawdy oczywiste. Moc jej przelewa się w bezkresie nieskazitelnej ciemności, która w swej głębokości przypomina otchłań nieskończoności. Ja żem ukochał sobie noc, jako raj dla bani mojej. To nieprawdopodobne pole nicości w większości swojej zamieszczone. Tworzę tam sam siebie, banię swą formuję pod osłoną nocy. A ideałem jest - noc uzyskać z dnia świetlistego.

    Zapraszam niestrudzenie do wrót mych!
    http://marcepanowebanie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. kocham księżyc,tak samo jak ty...kocham gwiazdy tak samo jak ty...
    moje rysunki, wiersze czy piosenki... najczęściej powstają w nocy...
    Nie mam jedynie warunków by siedzieć długo...
    Zawsze coś.. 2:30... mama wrzeszczy ,że spać,a później przez następny dzień mam przerąbane" a się siedziało po nocy co?"
    Nie mów mi Damianie,że te dwa pierwsze zdjęcia wyszły spod twojej ręki... nie mów mi , bo będę bardziej zachwycona twoim talentem ,niż zdjęciami ...
    dla ciebie jedzenie w nocy złe nie będzie, chłopek jesteś, to i tam w wzrost pójdzie...

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytając ten wpis, odnalazłam w nim fragment siebie. Noc jest zbyt piękna aby ją przespać.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nocy nie lubię..dużo niepotrzebnych myśli, obaw i ogólnie niepokoju..wolę dzień.
    :)

    www.justcleo.pl

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Tutaj jestem lekkomyślny , Blogger