9:59:00 AM

Wiersze - czyli ta cała moja ambiwalencja.

Im dalej wkraczam w anemiczny świat  podręcznika języka polskiego, tym mniej emanuje empatią do wierszy. Przepraszam. Nie trawię Szymborskiej chociaż starałem  w pewien sposób ''połączyć'' się z jej emocjami. To nie wychodzi. I to nie jest tak, że ja czytam złe wiersze. To jest w pewien sposób męczące, że jest nam narzucany zafiksowany szablon rozumowania emocjonalnego. Siedź, myśl, błądź.



Nie ukrywam - sam przesiadywałem godzinami przed starymi wierszami popularnych poetów znalezionymi na strychu zmarłej babci. Wyszukiwanie ukrytych przekazów, uczuć, emocji, stanu było apetycznym zakąskiem mej duszy. Z biegiem czasu stało się to zbyt ambarasujące. Porównywanie mej interpretacji z interpretacją innych odbiorów było zbyt różnorodne. Nie lubię wchodzić w kłótnie z osobami, które chcą za wszelką cenę przekazać swoją rację co do emocji innej istoty, która jest w pewnym stopniu jej intymnym zakątkiem jej duszy, zakątkiem którym pragnęła się podzielić.
A jak to wygląda aktualnie ze strony placówek edukacji? System oceniania zmusza do prostej interpretacji - w przeciwnym razie nie masz punktu. Musisz wczuwać się w role prostego bytu. Zdarzają się przypadki, gdy wiersz po głębszej analizie posiada więcej dobrych odpowiedzi niż przewiduje to karta z odpowiedziami. Co jest kolejnym dowodem, że edukacja nawet w dobrych intencjach potrafi zaszkodzić czytelnikowi, jak i autorowi wiersza, niszcząc wolną kolorystykę słowa.
Poloniści - którzy muszą prowadzić ród Adama na jak najprostszą drogę rozumowania. Sami dokładnie nie mając własnej interpretacji wiersza muszą wspierać i jednocześnie popierać kreatywność interpretacji ucznia ''tak tak Kasiu wspaniale wiersz utopia właśnie mówi o wyspie, na której są ludzie i nie ma tam złych rzeczy - ocena bardzo dobra''. Nie zapominajmy, że w niektórych wierszach nauczyciele sami muszą ograniczać interpretacje do minimum ze względu na brak doświadczenia życiowego przez gimnazjalistów na pewne aspekty życia.  Z jednej strony jest to profesjonalne podejście jednakże konieczne jest zrozumienie pewnych spraw do pełnej analizy.

Jeśli chodzi o tę drugą stronę ambiwalencji wierszy...
Wiersze są w pewnym stopniu ucieczką w entourage emocji. Śledzimy każde zapisane słowo, które ma potężny wpływ na przekazanie swojego aktualnego stanu bytu. Możemy zrozumieć minione lata. Otwieramy się przed szeroką gamą niewyładowanych afekt autora. Zamknięci przed pełnym słowem.
Jest to atrakcyjne pod względem rozwoju emocjonalnego swej duszy, jednakże faszerowanie się zbyt wielką emocją zwłaszcza cudzą przynosi polemiczne pole walki między rozumem a duszą. Nie zaprzeczam- wiersze są wielkim pokarmem dla naszego rozumu głodnego ekstremalnych uczuć. Trzeba pamiętać, że nawet apetyczny posiłek z biegiem czasu może nas obrzydzić z powodu monotonności, a nawet wywołać wymioty. Atrakcyjna jest również bariera między czytelnikiem a autorem. Taka, w której jedna strona udostępnia swe przeżycia a druga może co najwyżej zeskrobać minimum tej historii. 

 Po pewnych latach siedzenia w wierszach doszedłem do wniosku, że czytanie wierszy jest przeznaczone dla bytu o niskim ilorazie inteligencji, który stara się dokarmiać swoje ego poprawną interpretacją wiersza sławnego Mickiewicza czy Szymborskiej. No bo wiecie, to są sławni poeci a jak ty zrozumiesz ich słowa to jesteś ''hoho ponadczasowy geniusz''. Siedzenie nad szykiem słów, które powstały z przypadku ulotnych emocji jest nonsensownym czynem. Czytanie bądź pisanie wierszy jest fajne, ale jeżeli podchodzi się do tego z dystansem. Myślisz sobie '' aaa napiszę swoje uczucia na kartkę papieru a następnie udostępnię to w cyberprzestrzeń. Smutno jednak się robi, gdy piszesz o swoich najgorszych chwilach życia, a w zamian dostajesz strzał w policzek w postaci masakrycznej interpretacji twych uczuć. Jeśli piszesz o wczorajszej kanapce to niech ten wiersz będzie o wczorajszej kanapce a nie przypominał osobistą modlitwę do Boga za wspaniały dar życia.

22 komentarze:

  1. Doszedłem kiedyś do wniosku, że wiele zależy od polonisty. Bo wiadomo, są tacy, którzy chcą tylko odbębnić te swoje godziny pracy, podadzą uczniom interpretację wiersza, którą sami usłyszeli 100 lat temu na lekcji i tacy uczniowie mają przez to gorzej. Ale są też tacy, którzy starają się tylko nakierować, na przykład wytłumaczyć klasie różne zachowania z epoki czy kontekst historyczny, dając uczniom pole do myślenia. I takich polonistów lubię!
    Pozdrawiam!
    indywidualnyobserwator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny post :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja miałam kiedyś etap własnie, że siedziałam w nocy i pisałam wiersze cyataty i swoje przemyśenia, godzinami szrajbałam w zeszycie :D


    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdy czytalam post przypomnialy mi slowa mojej przyjaciolki"autor jedynie wpelni zrozumie wiersz" i odrazu skojarzyla mi sie lekcja, na ktorej pani powiedziala" interpretujcie po swojemu, to dobre".Uwazam, ze system edulacji naklada nam pewna interpretacje do przerobienia, ale to nie znaczy, ze mamy zapomniec o wlasnej... Mysle, ze to wynika z tego, ze mlodziez..wiesz. Teraz... Jak znajdziesz kogos inteligentrzego, chcacego pomyslec, dokonales cudu.. Mlodziez traktuje sie jak takie dorasajace dzieci(ktorymi sa) ktore czesto psychika sa na poziomie przedszkola... Ja tak to bynajmniej odczuwam.
    Ja pisze wiersze, czytam i bardzo to lubie... Mecze sie tylko na lekcjach z patriotycznymi czy mickiewicza..nie przepadam...
    Wiec tak podsumowujac co o tym mysle: niech daja nam do interpretowania, interpretujmy po swojemu. Znasz istote wiersza i dobrze, ze odbierasz go inaczej. Moze to wlasnie twoja interpretacja,jesr blizsza temu co chcial przekazac autor?
    Nie wiem czy napisalam z sensem i jasno, ale okey...
    jak-w-niebiosach.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaaak wiem, ze wymyslilam nowe slowo i na dodatek zle je napisalam-inteligetszy :D

      Usuń
  5. Ile osób tyle interpretacji. Też denerwuje mnie zawężanie wszystkiego do jednej interpretacji
    Poszerzając horyzonty - Klik!

    OdpowiedzUsuń
  6. Sama piszę wiersze, piosenki, jakieś sentencje w swoim prywatnym zeszycie i nie lubię, jak ktoś narzuca swoją interpretację i rozumienie wiersza innym osobom, nie patrząc na to, czy ta interpretacja może być również odpowiednia dla tej drugiej osoby. Każdy powinien myśleć własną głową.
    Zapraszam do siebie :)
    https://swiatmalutkiej.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, że się interesujesz pisaniem ! :) Przeczuwamy, że to wymaga wiele wysiłku z twojej strony. Genialnie jest mieć takie hobby. Co do interpretacji to najgorsze co może być :/ Pozdrawiamy i ślemy buziole :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie poezja to kosmos... Chyba właśnie nie przepadam za nią ze względu mojej zawsze 'błędnej interpretacji'. Nigdy nie myślałam wg. klucza, więc lekcje polskiego, na których omawiamy wiersze są dla mnie katorgą. Aż się boję o moją maturę w przyszłym roku... Jeżeli jednak chodzi o samodzielne interpretowanie to Szymborska trafia do mnie jak najbardziej. I jak poezji nie lubię, tak jej wiersze są dla mnie świętością! I jeszcze Tetmajera i Asnyka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post
    Pozdrawiam i obserwuje
    Love-styl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. W sumie to masz rację z narzucaniem interpretacji wiersza przez nauczycieli, ale z drugiej strony niefajnie byłoby gdyby poeci pisali pod nimi wyjaśnienia. U mnie w szkole można pogadać z polonistką i raczej akceptuje naszą odmienność i zróżnicowane zdanie. Poeci pisali wiersze pod wpływem różnych emocji, a zadaniem ludzi naszych czasów jest ich rozszyfrowanie. Wiersze to fajna sprawa.
    zabijamwciszy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Haha, ostatnie zdanie to mistrzostwo!
    Interpretacje interpretacjami, fakt, że teraz to internet pomaga w zdobyciu piątki z polskiego i uczeń nie zastanawia się nad sensem wiersza.
    http://codeeine.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Uważam, że interpretacji nie powinno narzucać się w szkole no bo nikt tak naprawdę nie siedział w głowie danego poety i nie wiedział co tamten myślał w momencie napisania wiersza. ;p

    https://alazielinska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Zarówno w tekstach piosenek jak i w wierszach kocham właśnie to,że każdy może interpretować tekst na swój sposób.Jeden tekst może być rozumiany na różne sposoby.Nie powinni nas uczyć schematycznej interpretacji,kocham wiersze,ale nienawidzę narzuconego mi przez system edukacyjny zdania.

    http://tuniemanieba.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Ostatnie zdanie rozjebaobao >>> hahah, ciekawy wpis! Będę wpadać częściej!
    http://myprivateouterspace.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Boli mnie ocenianie z góry interpretacji. Jako już absolwentka gimnazjum o nieco innym światopoglądzie niż cała reszta gimnazjalistów byłam często uciszana, nie mogąc powiedzieć własnej interpretacji, bo niewygodna, bo inna, bo nie taka jaka jest w podręczniku nauczyciela, bo inni jej nie rozumieją. Dlatego też twierdzę, że nie powinno oceniać się interpretacji utworów, bo każdy interpretuje inaczej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiedyś próbowałam pisać wiersze. Były tak beznadziejne że nie mogłam na nie patrzeć :)
    Ale do dzisiasj bardzo lubię czytać wiersze, zaraziłam się miłością do poezji na polskim :)
    Pozdrawiam!
    zubrzycanka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Miło mi się czytało,świetne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo dobry post. Ostatnio byłam zmuszona do interpretacji dziwnego wiersza Szymborskiej, mój egzaminator - fan tej poetki było oburzony moją interpretacją, bo według niego to ma być inaczej zinterpretowane. Wniosek? Nie lubię interpretować wierszy, bo moim zdaniem autor mógł mieć całkiem coś innego na myśli, niż wymyślił to sobie polonista. :D

    lady-aria.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. bardzo ciekawy blog :D pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Tutaj jestem lekkomyślny , Blogger