1:00:00 PM

Jak przebiega egzamin wstępny do Liceum Plastycznego.

Tak tak już lecę do was z koszem kwiatów za ten horrendalny wstęp w postaci #emo2k12 selfiaczków. Wińcie za to moje nocne rozumowanie logicznych decyzji, która nakazała mi zostawić kartę pamięci na balkonie ''bo co może się niby stać. Jak widać, los nie lubi sztucznej pamięci. Większość pewnie nie wie, bo niby ciekawe skąd - zakwalifikowałem się do pierwszej klasy liceum plastycznego.Pewnie zapytacie - jak? Czyżby przyczyniła się do tego chęć zainkasowania datków dla ucznia? Czy może jednak coś umiem. Dobra rozumowanie nad moim talentem artystycznym jest bezwartościowe więc może przejdźmy do głównego celu tego wspaniałego wpisu nic nieznaczącego w dobie cyberprzestrzeni.
Liceum Plastyczne posiada takie coś jak ''egzamin wstępny''. Zmora przyszłych licealistów wyrażający chęć bytowania w takich placówkach. Każda szkoła posiada swój indywidualny program przeprowadzania  testów, więc niestety musisz ruszyć dupsko i  wyłowić potrzebne wiadomości. Jeżeli już zaliczyłeś etap zdobywania nielegalnych informacji, to wysyłam powinszowania w twoją stronę. 
Większość szkół wybudza ze snu młodych artystów o godzinie 8:30, wysyłając ich w progi swej szkoły na lustracje umiejętności. Pamiętaj aby zabrać ze sobą ołówki, pędzle, farby - nie licz na pożyczkę tam każdy jest skumulowany nad swym arcydziełem więc nie ryzykuj, bo odgryzą rękę. 
Przy większej ilości uczestników zarządza się ugrupowanie. Każdy zespół ma uporządkowany schemat pracy. Wtenczas gdy inna grupa maluje ty rysujesz inna rzeźbi ty malujesz więc spokojnie nie musisz oczekiwać na swoją kolej.

RYSUNEK- Dobra jesteś już przed klasą. Opiekun wypowiada twoje imię. Idziesz. Przyglądasz się uważnie każdej ławce z nadzieją wybrania tej właściwej. Ktoś cię pośpiesza. A nie to inni już wybrali sobie miejsce, a ty nadal deliberujesz nad wybraniem tej właściwej. W końcu nie masz wyjścia i siadasz na samym końcu, kisząc się, bo dostrzegasz, że ławka jest za krótka. Wyjmujesz przybory. Zapominasz ołówka do cieniowania. Panikujesz. Przypominasz sobie o pozytywnym myśleniu. Panikujesz, ale troszkę mniej. Jakaś nauczycielka przychodzi i rozpoczyna spartakiadę. Przyglądasz się martwej naturze i nagle twoja dusza doświadcza ukojenia, bo to tylko czajnik, mandarynka i garnek. Rysujesz. Wycierasz, Masz ochotę wrzeszczeć, ale jednak nie bo brzydko. Opiekun wygłasza, że mamy jeszcze godzinę. Popadasz w histerie, ponieważ najwidoczniej posiadasz tylko narysowaną mandarynkę i czajnik. Zabierasz się za garnek, jednak okazuje się że jest on za duży na twój skromny ołóweczek HB więc walisz jakimś B5 lekkomyślnie. Jakaś przychodzi i wypatruje, cytuje '' uczniów z przypadku'' Podchodzi do ciebie. Zakrywasz rękoma kartkę, bo jednak nie może się wydać. Bezskutecznie. Oznajmia, że nie widzi tu nikogo z przypadku. Wypuszczasz ciężkie powietrze z twych ust jednak ostrożnie, bo jadłeś bagietkę czosnkową, a na gumę miętową zabrakło ci pięćdziesiąt groszy. Słyszysz wydźwięk słów oznajmujących, że do końca pozostało dziesięć minut. Popadasz w panikę, bo garnek nie nie jest wycieniowany. 5 minut. Ostatnie poprawki. Rysunek nie jest gotowy, ale co zrobisz. Wychodzisz z sali przepraszając los za to, że żyjesz. Idziesz na rzeźbę.

RZEŹBA- Ku twoim oczom okazuje się sala wypełniona dwunożnymi stolikami. Na niej coś leży. Wygląda znajomo jakoby wydzieliny naszego ciała. Oj nie. To glina. Wielki kawałek zlepionego piasku decyduje o twojej predestynacji. Nie miło. No dobra. Bierzesz to do rąk. Niby ok - przecież takie coś było w drugiej klasie podstawówki... plastelina czy coś. Tak glina to taka plastelina tylko, że twarda. Tematem przewodnim na dzisiejszy rok był - ''człowiek w ruchu taniec, zabawa, śpiew'' No to zaczynam. Próbuję wytworzyć pewną progeniturę kobiety spędzającej czas z psem. Wypadający ogon  doprowadza moją małą smutną duszyczkę do lamentu nad biedotą niepełnosprawnego psa. Ah wrażliwiec ze mnie. No i co. Miętosisz ten niczego niewinny piasek, jakoby przyczynił się do zamordowania twojej rodziny. Natchnienie, jakie zazwyczaj mnie spotyka, jest ambiwalentnym przekleństwem. Jak można się domyślić- spotkała mnie i tego dnia. Dwadzieścia minut przed oddaniem naszej rzeźby postanowiłem, że zrobię ZBOŻE. No wiecie, ona sobie deliberuje z pieskiem nad sensem naszego istnienia, nic niewartej naszej osoby dla wszechświata siedząc na zbożowym polu. I chyba się udało, zwłaszcza że wychodząc z sali, moje ego wysłało impuls sytości.

MALARSTWO- Schematyzacja malarstwa zbytnio nie różni się od rysunku. Jedyną modyfikacją, jaką odczujemy to zmiana narzędzia pracy, w tym przypadku ołówka na pędzel z farbami. Na tym etapie ponownie musisz zmierzyć się z martwą naturą. W moim przypadku okazał się to czajnik (czajniki są niemiłe) kubek, butelka, i cytryna (no później okazało się, że to gruszka, ale ciii) Fundamentalnym aspektem punktacji w tej dziedzinie jest odpowiednie odróżnienie kolorów tła. Warto sobie przypomnieć łączenie kolorów, ponieważ może zdarzyć się, że wypadnie wam taki kolor, którego akurat nie macie a kompozycja tego wymaga. 

ROZMOWA KWALIFIKACYJNA - Zostajesz zaprowadzony na korytarz prowadzących do drzwi fantazmatu zła. Czekasz. Twoje myśli wytwarzają posępną koncepcje wyjścia z tego pomieszczenia, zwłaszcza że po poprzednich egzaminach straciłeś kompletną nadzieję na pozytywny wynik. Ale nie. Ktoś wypowiada twoje nazwisko, oczywiście myląc je dziwnym nawiązaniem do intymnej części ciała kobiety. Więc idziesz. Twój oddech staje się coraz cięższy, a myśli utożsamiają się z myślami wytworzonymi podczas oglądania horrorów, gdzie główna bohaterka wchodzi do miejsc, w których nie powinna być. Jawa przychylnie traktuje twój byt. Ku drzwi ukazała się bardzo ciepła kobieta. No dobra może nie była zbytnio ucieszona naszą wizytą, ponieważ w rozpisce miała koniec zajęć. Do gabinetu wchodzimy we trzy osoby. Pytania dotyczą głównie dziedziny sztuki (no kto by się spodziewał) Więc warto przypomnieć sobie jakieś style, epoki, malarzy oraz najsławniejsze rzeźby, ponieważ ona ma w swojej szafeczce miniatury i w każdej chwili może to wykorzystać przeciwko nam- nie drażnić takich człowieków. Jako, że uczestniczyłem do wyizolowanej części szkół nieposiadających w planie lekcji historii sztuki zostałem potraktowany przychylnie. Moje pytania dotyczyły głównie malarstwa. Kogo lubię. Dlaczego. Podać ich największe dzieła. Krytykowaliśmy Matejko chwaliliśmy Van Goga. Było fajnie. No i spadamy bo Pani chciała zjeść ciastko.
  

 

26 komentarzy:

  1. Zaintrygowaleś mnie swoim nazwiskiem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo... :) Super, że się spełniasz w tym co robisz i idziesz przez życie z pasją ;) My nie mamy talentu plastycznego ;p Hehe. :) Życzymy sukcesów ;) GENIALNY WPIS ! <3 Pozdrawiamy i ślemy buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluje dostania się do jak myśle wymarzonego liceum.
    Jak widzę po poście łatwo nie było dlatego jeszcze większe brawa dla ciebie :3
    Życzę powodzenia i jak najczęstszej weny ;)
    Pozdrawiam lifestylejulia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Gratulację :))) Podziwiam ludzi który mają talent plastyczny, niestety mnie nie bardzo natura nim obdarzyła :P


    Zapraszam na niecodziennego bloga pary :))
    KLIK

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie wiedziałam jak przebiegają takie egzaminy, ale powiem ci, że jak zdajesz na ASP na studia to jest o wielee gorzej :/ Powodzenia artystyczna duszyczko :3

    zapraszam do siebie KLIK

    OdpowiedzUsuń
  6. Szit malarstwo to czarna magia a rzeźba to nie wiem, ja nawet z plasteliny nie potrafię lepić ale pff.... Ja nie dam rady.....
    Fajne zdjecia, ogolnie ja taki artysta jestem a nawet nie mam pędzi lol

    OdpowiedzUsuń
  7. A NO I NIE ZAPOMINAJ KTO CI PODSUNĄŁ TEN GENIALNY POMYSŁ PÓJŚCIA DO PLASTYKA

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow! Jak świetnie napisane! Swego czasu zastanawiałam się, czy nie iść do takiego liceum, ale finalnie stwierdziłam, ze nie mam aż takiego talentu. http://daisy-dyana.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Sztuka i malarstwo to ciężkie kierunki, nie podjęłabym się czegos takiego... Tak dużo zachodu i ... ehh. Gratuluję dostania się do wymarzonego liceum! :) Ja mam trochę inne plany

    http://malinkamojabajka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje! Bardzo ciekawy post i super blog :)
    Obserwuję i pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję :)
    Super post ;*

    Pozdrawiam :)

    two-faces-clare.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam kilka osób które się wybrały do takiej szkoły i bardzo je podziwiam :) Gratuluję!

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś chciałam pójść do takiej szkoły jednak życie potoczyło się inaczej :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Zajebiście się czyta to co piszesz <3
    Szczerze mówiąc weszłam w link, bo moja koleżanka marzy o dostaniu się do takiej szkoły zresztą i ja kiedyś o czymś takim marzyłam zanim odkryłam, że z moim talentem jest coś nie tak. Po prostu go nie ma. ;)
    Wpadłam na chwilkę, ale zostaję na mam nadzieję całkiem długo, bo urzekasz swoim talentem piśmienniczym (czy jakoś tak) :)

    OdpowiedzUsuń
  15. W sumie to miałam iść do tej szkoły, ale jednak zmieniłam zdanie. Teraz to tyle tego jest, że trochę bym się bała, haha :D

    zyciedlapasji

    OdpowiedzUsuń
  16. Co o tym wiem, ahh. W zeszłym roku przeżywałam dokładnie to samo! Ale jakimś cudem się dostałam mimo, że większość mojej klasy uczęszczała na zajęcie przygotowujące do egzaminu prowadzone w mojej szkole gdzie ja niestety nie miałam możliwości się dostać, ale jednak! W szkole nie jest już tak źle, każdego dnia nie tyle może uczysz się nowych technik co dopracowujesz już znajome, odkrywasz w czym jesteś lepszy w czym gorszy, stajesz się świadomy swoich możliwości, nieudolności, czujesz coraz większy pociąg do swojej pasji,bardzo fajna sprawa :))

    roksanakalinowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Ooo, badzo ciekawy post :) Ja osobiście nie mam egzaminów do liceum. Może to dlatego, że wybieram się do zwyczajnego, o profilu biologiczno-chemicznym :) Pozdrawiam i obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Gratuluję dostania się do liceum. Ciekawie miałeś, ja za rok dopiero będę miała problem z wybraniem "dalszej edukacji", ale według mnie nie mam nic gorszego od testów na wejście (z czegokolwiek by nie były). Obserwuję :)

    https://odbicie-lustra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. Pozazdrościć naprawdę,taka tematyka szkoły jak dla mnie najlepsza. Gratuluję z całego serca :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Gratulacje! Nawet nie wiedziałam, że z tymi egzaminami tyle zamieszania ;p

    OdpowiedzUsuń
  21. Super, cieszę się, że Ci się udało i będziesz robił to, co na prawdę lubisz. Jeśli dałeś radę na egzaminach, to z resztą też dasz radę. :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ale ta historia brzmi dla mnie egzotycznie! Nigdy nie miałem talentu plastycznego i trzymałem się z daleka od tego typu spraw, a ołówek był dla mnie po prostu ołówkiem i nie rozróżniałem poszczególnych jego podgatunków. Bardzo ciekawa przygoda. Gratuluję sukcesu! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  23. Xdd gratuluję dostania się do plastyka.
    Ja na rozmowie kwalifikacyjnej, poruszyłam temat polskich kolarzy i tak jakoś wyszło, że rozmawialiśmy tylko o tym. Spoko rozmowa xd

    byyuniko.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  24. Super post ! Mega ciekawy blog ;) pozdrawiam stripesveronica.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  25. W sumie zastanawiałam się czy nie pójść do liceum plastycznego , ale w sumie taką decyzję podejmę dopiero za 2 lata. Ale post jest naprawdę ciekawy! Oby tak dalej! Obserwuje :)

    http:/sharpeee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  26. Aż przypomniały mi się egzaminy wstępne na studia ;) Cóż, gratuluję dostania się mimo przeszkód.
    imdvwid.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Tutaj jestem lekkomyślny , Blogger