7:54:00 AM

Summertimesadness czy coś

Tak tak, wiem. Wakacje rozpoczęły się trzy tygodnie temu. Jednak co szkodzi napisać posta przez autora, który podczas znacznego czasu wolnego jego kalendarz z aktorami pamiętnika wampirów przybiera jedynie formę ozdoby. Wtenczas, gdy pisałem o pseudo mądrych tematach tak długich, że komentatorzy  byli skłonni pisać nieosobliwe zdania typu: ''fajny post''  blogosfera prowadziła wyścig szczurów o jak najbogatsze wakacje w Kambodżach czy Rosjii. Plaga przepisów owsianki na śniadanie czy smoothie była tak rakotwórcza, że postanowiłem spędzić swe wywczasy daleko od urządzeń udostępniających wgląd do cyberprzestrzeni - no czyli w lesie. Pseudo myśli nad sensem naszego istnienia w tym nic nieznaczącym cieniu wszechświata osiągnęły guru. Jednak estetyczne koncepcje poskromił telefon od mamy, który informował, że za dwie godziny będą pierogi z jagodami. No wiecie... Te dobre pierogi z jagodami.

Najwidoczniej należę do nikłego procentu człowieczków, którzy nie lubią wakacji. Nie angażuję się zbytnio w odbudowywanie swego kanonu, nie ulegam presji korporacji którzy chcą za wszelką cenę wcisnąć nam do ust różne napoje. Lubię po prostu prosto bytować. Zapewne jutro coś mi odbije i zacznę ubóstwiać wakacje z powodu popularyzacji czasu wolnego. No cóż.
Jeśli chodzi o plany wakacyjne to... mam ich dużo. Głównie opierają się na samorozwoju jednak nie są jeszcze wprowadzone, ponieważ jestem leniem, który śpi a do spełnienia celu potrzebna jest znaczna samodyscyplina, o którą trudno, gdy jest mowa o czasie wolnym od obowiązków. Chociaż nie powiem - wakacje rozpoczęły się optymistycznym chaosem. W dniu zakończenia roku szkolnego dowiedziałem się, że zostałem zakwalifikowany do I klasy liceum plastycznego. Wewnętrzna euforia, jaka mnie spotkała kontrolowała moje czyny doprowadzając do prawdopodobnego wypadku z udziałem auta - jednak jak widać, chyba żyję. Następnego dnia wyjechałem do Warszawy, aby spędzić tam radośnie czas (żartuje musiałem Dianie papiery zanieść) Ale i tak było fajnie, zwłaszcza gdy znasz na tyle Warszawę, że wiesz gdzie skasować bilecik.
Muszę chyba zacząć częściej wychodzić z domu, bo to przednia zabawa. Przeżywanie życia dla samego siebie i uczestniczenie w nim jest ciekawsze.
Absorbuję swą energię na stożkach siana, z których zostaje co dziesięć minut wypędzany. Oh.

10 komentarzy:

  1. Ja tam lubię wakacje. Głównie przez wolny czas i jeszcze więcej wolnego czasu. Szczerze mówiąc to przy kontakcie ze społeczeństwem podtrzymują mnie wyjazdy. Gdyby nie to byłabym dalej czymś podobnym do ludzkich zwłok, które leżą na podłodze przy kolejnym odcinku Ukrytej prawdy.
    zabijamwciszy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też nie lubię wakacji, bo siedzę w domu z rodzicami, których nie lubię i jestem daleko od przyjaciół, których lubię...

    OdpowiedzUsuń
  3. życzę powodzenia w liceum plastycznym i chęci szkolenia swojego talentu :) fashionfreedom24.blogspot.com zapraszam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam takie odczucie, że wakacje cieszą tylko dzieci z podstawówek ewentualnie jeszcze z gimnazjum, bo sama pamiętam jak byłam młodsza to zawsze czekałam na te wakacje, bo dla mnie wtedy nawet głupi wyjazd do babci na kilka tygodni był super i uważałam to za atrakcję, jednak z biegiem lat owszem cieszę się, że jest ładna pogoda, że mogę iść popływać gdzieś w jeziorze, ale z samego faktu, że są wakacje to tak średnio się cieszę, bo jak dla mnie to zwykły czas, który albo się spędza w domu leniuchując lub jeździ tu i tam w poszukiwaniu wrażeń ;)

    http://kuraibanii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeśli na stożkach siana jest Ci dobrze, to tam siedź. Czemu nie.
    Gratuluję dostania się do wymarzonego liceum, wyobrażam sobie Twoją radość, powodzenia :D
    A ja wakacje lubię, choć w tym roku więcej pracuję, wyrabiam godziny na jazdach itp. niż odpoczywam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Także mamy dużo planów na wakacje, ale nic nam się nie udaje spełnić ;/ Hmm... Nie wiemy dlaczego :) Wnet wyjeżdżamy i nie będzie nas przez chwilę, ale to tylko parę dni :) Życzymy wesolutkich wakacji ;* Świetny wpis! Pozdrawiamy i ślemy buziole :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham pierogi z jagodami <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Też nie mam za grosz samodyscypliny. A miało być produktywnie. No cóż...
    Poszerzając horyzonty - Klik!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tam uwielbiam wakacje. W końcu trochę wolnego czasu i można się wyspać haha. Również uwielbiam Pamiętniki Wampirów ! Najlepszy serial :)

    http://betheone-wam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi wakacje służą za możliwość odpoczęcia od ludzi bo ich obecność w pobliżu co prawda nieco podnosi mniemanie o sobie jak słyszę te wszystkie sebki w dresach czy wytapetowane karyny ale jednak - męczy. Jest czasem takie coś, że czytasz tekst i myślisz sobie tego typka bym polubiła. Mam tak właśnie w tej chwili, zaczynam śledzić i życzę powodzenia w Liceum.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Tutaj jestem lekkomyślny , Blogger