10:40:00 AM

Dno

Nocna koncepcja, która nakazała ponowne odczytanie postów z 2015 roku, nie była dobrym pomysłem. Ten niedostatek przecinków, niepokaźne słownictwo oraz wszystkie powtórzenia, okazały się zbyt brutalne. Komentarze blogerek, które wychwalały mój styl pisania rozwikłali dość komiczne podsumowanie tego wydarzenia. Z kolei masochistyczną czynnością byłby powrót do bloga z 2014 roku, także odpuściłem sobie kolejną porcję rozczarowania przeszłego obrazu swej osoby, które przyjmowało idee idealnego kanonu człowieka współczesnej literatury. Nie ukrywam. Przez głowę przeszła mi myśl likwidacji tych oto tekstów, jednakże... Nie potrafię. (tak - wiem, że jest przycisk usuń). Czytając, jednocześnie porównywając współczesne wytwory doszedłem do wniosku, że to co robię, staje się lepsze. Ten wewnętrzny, egoistyczny, współdzielący towarzysz mej duszy doznał sytości. To buduje, a zarazem motywuje do działań, które komponują osobowość w coś dominującego nasze byłe ja. Nie warto rozczyniać deliberacji nad przeszłością. Może czasami nie rozumiemy swojego zachowania za sprawą nieograniczonej spirali wolności klawiatury i osobistego kawałka internetu. Początki są skomplikowaną drogą porażek i sukcesów, lecz rekompensatą powinna być nasza samodyscyplina, która pozwoliła dotrzeć do momentu, podczas którego będziemy oddawać się lekturze zabawnych błędów naszej przeszłości.
Należy zaakceptować każde wydane przez nas słowo, nawet jeśli jest tak bardzo ekstrawaganckie, jak moje. Polecam przyjąć tę bardziej milszą wersję wydarzeń niż żyć ze świadomością, że nic nie zaginie w dobie cyberprzestrzeni.

9 komentarzy:

  1. Ostatnio znalazłam swoje stare opowiadania (do obecnego bloga nawet nie chcę zaglądać) na przemian śmiałam się, to chciałam zapaść się pod ziemię. Masz rację, napisałam tak, to tak napisałam, teraz może być tylko lepiej.
    https://odbicie-lustra.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Powiem Ci, że ogólnie każdy przez pisanie bloga się rozwija. Każdego styl pisania ulega zmianie.
    Może patrzysz teraz z perspektywy casu, że to co twoerzyles bylo tragedią, ale jednak! Kiedyś Cię satysfakcjonowało. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. E, to ja wolę nie patrzeć na moje posty z dwóch lat.
    Moje zdania nie brzmiały dobrze, a zdjęcia to kompletna masakra, ale wiadomo- początki trudne :)

    live-telepathically.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny post i przez prowadzenie bloga nawet wzrasta nasza samoakceptacja :)


    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam sie z Tobą. Trzeba obserwować naszą zmianę na lepsze i akceptować błędy przeszłości.
    http://lifejulczistyle.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  6. A ze niby stare posty byly fe ale jednak to twój twor wiec go kochasz bardzo ale wolabys zeby nikt go nie czytał
    polecam uczuć gdy jestes sobie ze znajomymi na jakims tam nocowaniu i nagle ktos ma olśnienie i : EJ PAMIETACIE STAREGO BLOGA INGI? EJ NO WBIJAMY!
    i czytaja sobie twoje stare posty a ty siedzisz i sluchasz i masz ochote przypierdolic z laczka ale jestes u kogoś i nie masz laczkow wiec tylko słuchasz i myslisz czy jak wyskoczysz przez okno to czy bedzie boleć
    a poza tym smiesznie heheszki i w ogole wypróbuj polecam

    OdpowiedzUsuń
  7. No tak. Skąd ja to znam... KAŻDY tak ma. Wciąż myślimy sobie, jak kiedyś byliśmy głupi, jak mogliśmy pisać w taki sposób. Po prostu, że to było żałosne. Teraz wydaje nam się, że robimy wszystko o niebo lepiej. To znak, że wciąż się rozwijamy, uczymy i idziemy na przód. Mimo wszystko w każdym momencie dajemy z siebie wszystko, robimy to co w naszej mocy, żeby było jak najlepsze. Dlatego warto mieć do tego dystans, bo jesteśmy tylko ludźmi. Może wstydzimy się za "poprzedniego siebie", ale to nadal my. Być może za rok, dwa takie samo zdanie będziesz miał o tym poście, nasze poglądy ciągle się zmieniają. Jak zwykle świetny tekst, idealne połączenie słów ^^ Pozdrawiam
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja tez robie błędy staram sie poprawiać no ale z czasem do wprawy dojdziemy

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Tutaj jestem lekkomyślny , Blogger