1:24:00 PM

Wszystkiego najlepszego sałatożerco



Jeszcze się nie zdarzyło, żeby decyzje dotyczące zmiany dotychczasowych nawyków trwały dłużej niżeli tydzień. Tak to już rok! Rok odkąd zaczerpnąłem kultury wegetarianizmu od uśmiechniętych zielonych psycholi zwanymi wegetarianami. Wyeliminowanie produktów odzwierzęcych okazało się prostsze niż opowiadania babci o śmierci głodowej z powodu braku białka zwierzęcego i witamin dostarczanych przez mięso. Głębszej historii nad przejściem na dietę roślinną z powodu cierpienia bezbronnych istot nie było. To decyzja spontaniczna. No wiecie - potrafię godzinami zastanawiać się nad wyborem smaku sorbetu niż przejść z sekundy na sekundę na wegetarianizm bądź złożeniem papieru do szkoły plastycznej z minimalnymi umiejętnościami ameby. Summa summarum. Żyję. Wstawiam swe zdjęcia z lewitującymi sałatami zajadając gruz w cyberprzestrzeń. Nie płaczę po nocach za plasterkiem soczystej szynki z indyka. Co prawda nadal zeżarłbym faszerowaną kurę babci, jednak świadomość, że takie zwykłe czynności jak odłożenie  kiełbaski mogą przyczynić się do zminimalizowania cierpienia zwierząt, ludzi, planety jest motywujące.
Coś się zmieniło? Chyba niewiele. Oprócz tego, że przestałem mieć problemy z układem trawiennym. Nastawiłem się przychylnie na nowe produkty i smaki. Nauczyłem się gotować. Wtenczas, gdy wszystkich w domu powala grypa, ja chodzę po domku i piję bulion z warzyw. Mam większą wiedzę na temat żywienia. Nabrałem cierpliwości do czytania etykiet. Mięso w rodzinnej lodówce widnieje dwa razy rzadziej. To chyba tylko tyle.
Ten post nie ma na celu promocji wegetarianizmu. Toteż nie będę was obserwować spod butki kebaba i wyrywać z waszych rąk kebaby. Jeżeli macie ochotę, to wyjrzyjcie troszkę dalej niż talerze ze schaboszczakiem bądź grupy na Facebooku plujących jadem na wegan. Zauważcie, że to z czym zjesz kanapkę, co nałożysz na talerz, czym popijesz swoją kolacje - może być odkupione cierpieniem bezgrzesznych istot. Aha i jeśli zechcesz przejść na wegetarianizm to zapoznaj się z poradnikami dla początkujących, żeby nie jęczeć potem jaki to wegetarianizm zły bo czuje się źle (zjadając codziennie brokuły i jajko) To znaczy... REINKARNACJA ISTNIEJE I JAK NIE PRZESTANIESZ ŻREĆ KIEŁBASY, TO CIEBIE TEŻ KTOŚ ZJE TY MAŁY MIĘSOŻERNY IGNORANCIE.

17 komentarzy:

  1. Ja nie jestem wegetarianinem, ale jak tak sobie pomyślę, to rzadko mam jakieś mięso w lodówce :P .

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie jestem wegetarianką, ale kocham takie potrawy i często je jem! :)
    Zapraszam! :) https://jaglusia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam wegańskie i wegetariańskie potrawy mimo że mięso czasem zjem ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. hahahah końcówka postu super, ja jem mięso raz na jakiś czas. Bo nie przepadam za tym az tak szczególnie :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciocia mojego chłopaka jest wegetarianką,kiedy ją poznałam tak strasznie mnie to zainspirowało do wprowadzenia do mojego jadłospisu dań wegetariańskich,że od tamtej pory w moim domu prawie nie je się mięsa. Generalnie ,co do mięsa mimo wszystko jestem wybredna, dlatego mało kiedy je zjadam. Na wegetarianizm raczej nie przejdę,jednakże nie jestem typowym mięsożercą mam nadzieję ,że siły wyższe zlitują się nade mną i mnie nie zjedzą :| ;)
    kikawww.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tam lubię mięso i nie zrezygnowałabym z niego :) Zwłaszcza drób, mniam!

    www.turqusowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. ostatnie zdanie tego wpisu lekko mnie niepokoi...nie chcę być zjedzona ;) przez Ciebie zostanę wegetarianką :D haha xd

    http://zyciepiszehistoriee.blogspot.com/

    Pozdrawiam Zuzia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie no to akurat była ironia XD

      Usuń
  8. No ja jestem dokładnie od 19 stycznia zeszłego roku czyli drugi mi już leci :3
    Fajne polecam heh no SAŁATY RZĄDZĄ ELO
    CHALO A WITAMINE MIENSO NO JAK TY TAK MOZESZ CO Z CIEBIE ZA MENŻCZYZNA BEDZIE A GŁOD W AFRYCE I CO POMYSLAŁEŚ O TYM A ROSOŁKU OD BABCI TO NIENINIE AHHH TEN OKRES BUNTU

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziwiam trochę wegetarian, bo ja nie dałabym rady żyć bez mięsa. Gratuluję!

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam wegańskie potrawy!

    OdpowiedzUsuń
  11. Gratuluję roku. Przyznaję się, że ja nie jestem wegetarianką. Od niedawna zaczęłam bardziej zwracać uwagę na to co jem, czytam skład produktów i nie jem słodyczy, fast foodów. To dla mnie sukces i podobnie jak Ty nie wiedziałam, że będzie to tak proste :D Wiem, że gdybym chciała, zrezygnowałabym również z mięsa...tylko pytanie czy chcę. Może jestem nieczuła, nie wiem. Ostatnio zauważyłam, że wraz z moją "dietą" coraz rzadziej jem mięso, więc to może jakiś pierwszy krok do wegetarianizmu. Nigdy nie myślałam o tym. Chyba nie jestem na tyle świadoma, ile mogłabym zmienić przechodząc na wegetarianizm, ilu zwierzętom pomóc i nie wiem jak bardzo one cierpią. Nie mam takiej wiedzy po prostu...może czas się za to wziąć. Pozdrawiam
    ludziesamotni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie jestem wegetarianinem, ale szanuje takie osoby jak ty :)
    To bardzo fajne, że umiesz powstrzymać się przed zjedzen mięsa :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja bez mięsa się nie obejdę :(
    Kocham je jeść :( <3
    Musze przyznać, że coraz więcej jest ludzi, którzy przerzucają się na wegetarianizm :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Lubię dania wegetariańskie, ale na stałe z kurczaka nie potrafiłbym zrezygnować.

    OdpowiedzUsuń
  15. Cała prawda o wege XD

    OdpowiedzUsuń
  16. hahaha sam koniec prawdziwy. I ja zostanę zeżarta w końcu, ale każdy inny też, chyba, ze zostanie spalony, a robaki mu się do dupska nie dobiorą. Chyba, ze wegetarianów robale nie zżerają?

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Tutaj jestem lekkomyślny , Blogger